iTechArt logo

Aleh Sivakou: Kraków No. 1

Development & QA

Group Manager, nasz pierwszy człowiek w Krakowie, heavy-metalowy motocyklista ma plany na siebie i na krakowskie biuro iTechArt. Przedstawiamy Aleha Sivakou, który przez 13 lat kariery w IT ugasił niejeden pożar i wychował niejednego programistę. Warto go poznać i na pewno warto z nim pracować. 

Jakie były Twoje początki w iTechArt? 

Dołączyłem cztery lata temu jako Lead Software Engineer. Po dwóch latach pojawiła się możliwość zbudowania zespołu Pythona w Mogilewie i to wtedy rozpoczęła się moja przygoda z zarządzaniem - zebrałem tam grupę 38 inżynierów. Jednocześnie nadal brałem udział w kilku projektach jako ekspert techniczny i nadal z przyjemnością to robię, kiedy tylko pojawia się taka potrzeba. 

Masz swoją ulubioną technologię? 

Wiesz, technologie to tylko narzędzia, które pomagają nam osiągnąć oczekiwany rezultat. Lubię .NET ze względu na jego ekosystem. Lubię Pythona ze względu na prostotę i wsparcie społeczności. Uważam, że Kotlin to „nowoczesny język, który uszczęśliwia programistę”. Ale tak naprawdę to .NET jest moim numerem jeden. 

Jaki był do tej pory Twój największy lub najciekawszy projekt? 

Trudno wskazać jeden, bo każdy był na swój sposób interesujący. Mogę jednak opowiedzieć o projekcie, który okazał się dla mnie idealny zarówno pod względem kodu, jak i sposobu dostarczenia. To było mniej więcej 7 lat temu, ja i kolega z zespołu zaczęliśmy ten projekt od zera. Mieliśmy opracować klienta Messaging and Presence opartego na XMPP, żeby inicjować połączenia z MS Outlook. Klient miał dobrze zdefiniowaną roadmapę i srogie deadline’y. Musieliśmy skończyć pierwszą fazę w miesiąc i trafiliśmy na sporo wyzwań. Postawiliśmy na podejście "design and architecture first". Potem przez ponad dwa tygodnie walczyliśmy z API protokołu, ucząc się nowej dla nas struktury WPF, mając do tego niestabilne środowisko po stronie serwera i nie mogąc liczyć na wsparcie techniczne klienta. 

Po trzech tygodniach klient zaczął narzekać na zbliżające się terminy i niegotowe funkcjonalności. My jednak stwierdziliśmy, że nie dzieje się nic złego, chociaż atmosfera była gęsta. Było jasne, że jeśli nie zakończymy opracowywania koncepcji, poniesiemy epicką klęskę i całkowicie zawalimy czasowo. Dwa następne dni poświęciliśmy na radzenie sobie z długiem. To nam dało niezłego kopa. W ciągu kolejnych pięciu dni ukończyliśmy wszystkie funkcje, które wydawały się teraz łatwe do zintegrowania. 

Opracowaliśmy w pełni stabilne rozwiązanie z kilkoma propozycjami usprawnień, doskonale udokumentowane, z czytelnym kodem. Ale największe osiągnięcie przyszło po demie. Klient był zaskoczony, że dalszy rozwój aplikacji zajmie dramatycznie mniej czasu niż mu się wydawało! Udało nam się to osiągnąć dzięki mocnej architekturze, którą przygotowaliśmy na początku. 

Nadal nie mam pojęcia, dlaczego zdecydowałem się podjąć tak ryzykowne wyzwanie, ale patrząc wstecz na moje kolejne projekty widzę, że to nie było jednorazowe 😊   

Podoba Ci się w Polsce? 

Jak dotąd jest dobrze! Niektóre procedury różnią się od tych na Białorusi, często są nieprzewidywalne, ale przystosowałem się już do życia w Krakowie. Wawelu jeszcze nie odwiedziłem, ale widziałem wiele innych ciekawych zamków w Polsce! Największy jest zdecydowanie Malbork, a niedawno byłem też na zamku w Nowym Wiśniczu koło Bochni i w Pieskowej Skale. Niedaleko Krakowa i trasa jest naprawdę przepiękna. 

A rynek pracy? Czy widzisz jakieś różnice między polskim a białoruskim rynkiem IT? 

Dołączyłem do zespołu w Polsce stosunkowo niedawno i te kilka miesięcy to trochę za mało na solidne wnioski. Badamy lokalny rynek, aby uzyskać jasny obraz tego, jakie kompetencje są w tej chwili dostępne i jaki jest poziom deweloperów tutaj. Na pewno Kraków jest bardzo konkurencyjnym rynkiem!  

Ale na pewno masz już plany wobec biura w Krakowie. 

Mamy w tej chwili 27 osób i oczywiście planujemy rosnąć. Moim początkowym celem było 50 specjalistów, ale zobaczymy jaki będzie finał. Obecnie poszukujemy inżynierów front-end, Java i .NET, to nasz najbliższy cel. W sierpniu do naszego zespołu dołączy nowy team manager. Staramy się też zachęcić ludzi, żeby wpadali do biura. Właściciel budynku często organizuje imprezy integracyjne, na które nas zaprasza i to jest świetny pretekst do spotkań w biurze! 



Na jednym ze zdjęć widać, że jedziesz motocyklem. Powiedz nam coś o tym! 

To zdjęcie z 2018 roku, kiedy ekscytowałem się pomysłem nauki jazdy na motocyklu. Szczerze mówiąc, nigdy wcześniej tego nie robiłem. We wrześniu 2018, po zrobieniu prawa jazdy na motor, kupiłem swój pierwszy motocykl. To Kawasaki VN900B, który przybył na Białoruś osiem lat wcześniej. Kolejne trzy lata spędziłem jeżdżąc na nim bez względu na pogodę, modernizując akcesoria i pielęgnując go w sezonie zimowym. Pojechałem na tym motocyklu na dwie wycieczki po Białorusi w 2020 i 2021 roku, dzięki którym poznałem wiele naprawdę niesamowitych miejsc. W kwietniu przywiozłem go do Krakowa. Więc hej, Polsko... Nadchodzi wielka przejażdżka 😊 

Co jeszcze lubisz robić? 

Kiedy byłem młodszy, grałem na gitarze w zespołach rockowych. Przestałem na kilka lat, głównie ze względu na karierę w branży IT.  Jednak kilka lat temu znów chwyciłem za gitarę i zacząłem pisać. Teraz, kiedy mam trochę wolnego czasu, staram się nagrywać. Próbuję pisać muzykę, żeby lepiej ogarniać miksowanie i aranżację. 

Będziesz zakładał zespół w Polsce? 

Nie teraz. Po prostu gram dla siebie. Ale później, kto wie? Napisz do mnie, jeśli grasz na bębnach 😉