iTechArt logo

Pernej Blog: Co nas czeka w .NET?

Development & QA

Platforma .NET kończy 20 lat. Microsoft .NET, zaprezentowany wraz z Visual Studio 2002 w San Francisco 13 lutego 2002 roku, przeszedł wraz z C# ewolucyjną drogę od wersji 1.0 do obecnej wersji 6. 20 lat, to więcej niż ma najmłodszy developerski narybek, ale nie wystarczająco dużo, by ominąć pamięć .netowych "dinozaurów". Z tej okazji Piotrek Pernej w właściwą sobie wnikliwością zagląda również w niedaleką przyszłość platformy.

20220111_135635_cr.jpg

Piotr Pernej

Technical Lead

Piotrek jest w branży od 2008 roku. Przez 5 lat pracował jako wykładowca akademicki na WMiI UŁ oraz pracownik naukowo-dydaktyczny w katedrze KAN, kończąc jednocześnie studia doktoranckie. Obecnie lider w zespole .NET.

Król jest tylko jeden, czyli .NET vs .NET Core

Sam .NET Core nie jest już nowością, ale po raz pierwszy od 2016 roku mamy okazję obserwować, w badaniach oraz realnych projektach, przechylanie się szali popularności na rzecz tej platformy.
Oczywiście sama platforma w poprzedniej wersji zostanie jeszcze długo przy życiu, ale nie jest już punktem startowym, od którego zaczyna się wytwarzanie nowego oprogramowania. Tempo zaś, w jakim wersje .NET nowej generacji zabierają rynek jest imponujące.
Jeśli nie ma bardzo konkretnego powodu dla dokonania innego wyboru w nowych projektach - wybierany jest oczywiście .NET Core.
Tym samym pora wystąpić…

W obronie czystości języka

….czyli .NET Core i pozbywanie się naleciałości nazewniczych.

Rok 2022 jest rokiem, w którym programiści muszą pozbyć się skrzętnie zakotwiczonego przez Microsoft określenia ".NET Core" oznaczającego w swoim czasie odcięcie od starej platformy. Czemu? Bo .NET 5 jest już gotowy na imprezę, .NET 6 stoi pod drzwiami, a .NET Core 3.1 szykuje się do wyjścia po angielsku. Nikt go nie wypędza, ale też sam wie, że nie posiedzi zbyt długo, gdyż jego LTS upływa wraz z końcem bieżącego roku. Z racji, iż przy wersjach .NET 5 i 6 Microsoft już nie używa określenia "Core", pora pozbyć się go z naszych przyzwyczajeń w mowie w stosunku do .NET 5 i późniejszych.

 
Żródło: https://dotnet.microsoft.com/en-us/platform/support/policy/dotnet-core

Developerzy też sprzątają

Gdy waga popularności użycia .NET przechyla się na stronę .NET 5 i kolejnych warto pamiętać, by nie zostać na pustej szali. Im szala wyżej - tym trudniej z niej zejść :-) Deweloperze – pora na odkurzanie! Weź technologiczny prysznic i odśwież swój stos jeśli czujesz, że szala dla Ciebie się przechyla.
Juniorze - inwestuj w naukę .NET 5 i następnych, oglądanie się na .NET 4.x może nieintencjonalnie doprowadzić Cię do zatrudnienia w projektach starszych technologicznie.

Kuźnia Mikroserwisów

Chociaż zdawać się by mogło, iż największy hype na ten buzzword mamy już za sobą i znane są też opracowania, w których podważa się zasadność użycia tego wzorca architektonicznego, to rozgrzane konferencjami do czerwoności żelazo mikroserwisów stygnie bardzo powoli, wciąż odciskając swoje piętno w głowach inwestorów. Zdarza się, iż prosty projekt, który bardzo dobrze sprawdziłby się jako modularny monolit ma postawione twarde wymaganie bycia napisanym w architekturze mikroserwisów. 

Ot, ciekawe miejsce na mapie wytwarzania oprogramowania, gdzie świat mody przenika się ze światem technologii. Nie rozwodząc się jednak nad przyczynami i zasadnością, spodziewam się, że ten trend będzie kontynuowany, nawet tam, gdzie nie ma realnego uzasadnienia biznesowego.

Wciąż zachmurzone niebo

Rozwiązania chmurowe zawładnęły rynkiem. Nie bez powodu, gdyż rozsupłują wiele problemów w oprogramowaniu, dostarczają produktów out of the box, oferują HA. Należy jednak dodać, iż popularność i zaufanie do chmury zależą od regionu świata, w którym powstaje oprogramowanie, jak również od branży, dla której tworzony jest software.

Nie spodziewam się w bieżącym roku odwrócenia trendu, ale zaczynam zauważać również pewne obawy rynku przed vendor lock-in-em. Stąd część oprogramowania tworzona jest już w założeniu, by potencjalny koszt zmiany dostawcy nie był wygórowany, a całe oprogramowanie nie było ściśle powiązane z usługami specyficznymi dla jednej chmury.

Wygląd ma znaczenie 

Frameworki i biblioteki front-end-owe są trendem same w sobie. Przychodzą i odchodzą szybciej niż niewierny mąż. Jednakże spośród tych, które najchętniej są wybierane do średnich i mniejszych nowych projektów, coraz rzadziej widuje się cokolwiek innego niż React, który zabiera procent po procencie rynek nowego oprogramowania.

Wyraźniejsze wskazanie na tą bibliotekę widzimy zarówno ze strony zleceniodawców, jak i od strony samych deweloperów, którzy uznają Reacta za "bardziej przyjazne" środowisko w stosunku do np. Angulara.
Spodziewam się pogłębienia tego trendu również w nadchodzących miesiącach.