iTechArt logo

"Wyjdziemy z tego cali na biało". Wywiad z Mateuszem Grajnertem.

Development & QA

Z Mateuszem Grajnertem, Business Analyst, Head of Project & Business Consulting (PBC) Family, rozmawiamy o snowflake’u, job craftingu, tańcu towarzyskim, o zwierzętach i o znajdowaniu się we właściwym miejscu we właściwym czasie. Wywiad 

Michal_Kwiatkowski.jpg

Michał Kwiatkowski

Senior Content Specialist

Dziennikarz społeczny i kulturalny, rzecznik i organizator festiwali, członek zespołu komunikacji iTechArt

Skąd się wziąłeś w świecie wielkiego biznesu? 

- Mam generalnie szczęście w życiu, uważam, że ktoś nade mną czuwa. Jeszcze kiedy byłem studentem, moją pierwszą pracę dostałem w dużej, międzynarodowej korporacji. Pamiętam, jak kiedyś jeździłem tramwajem od dziewczyny i mówiłem do niej, słuchaj, ja tam będę pracował! No i parę lat później się ziściło. Karierę zaczynałem jako programista. Przeszedłem ścieżkę od grad programu do regulara, aż do zmiany na BA.

W jakim języku programowałeś?  

- C#, .NET, WPF, trochę FE – Angular, React i Redux, później najlepszym rozwiązaniem było zostanie fullstack developerem. Ostatnia technologia, w której robiłem, to .NET Core, projekt nie wymagał clouda, choć był z jego myślą tworzony. 

Czujesz, że Twoje programistyczne zaplecze to dobry background dla tego, co robisz teraz?

- Uważam, że background techniczny daje mi pewną przewagę na rynku. Dobrze rozumiem, co powinien zrobić programista w danej sytuacji, wiem jak sprawić, żeby on też szybko to zrozumiał. Zdarzają się takie projekty, przy których musisz zajrzeć w kod, albo napisać zapytanie SQL. Nie wszyscy biznes analitycy to potrafią. Uważam, że mam szeroki wachlarz możliwości pod względem tego, kim mogę być na rynku pracy.  

A kim możesz być?  

- Analitykiem danych, biznes analitykiem, project managerem, mogę być analitykiem cyberbezpieczeństwa, mogę być doradcą Azure i innych systemów cloudowych.  

Od kiedy jesteś w iTechArt?  

- Od grudnia.  

Dlaczego zdecydowałeś się na tę pracę?  

- Przez to, co teraz robię. Zostałem headem, wiesz, to mnie zmotywowało. Od pierwszego spotkania z Pawłem Cebulą (dyrektor obszaru delivery w iTechArt Poland) zaczęliśmy rozmawiać o tym, jakie są plany. To wtedy przedstawiłem mu ideę snowflake'a. Znalazłem się w dobrym miejscu w dobrym czasie, bo dosłownie kilka tygodni wcześniej poznałem tę teorię i pomyślałem, to jest to, chciałbym to wprowadzić. W poprzedniej firmie wszystko toczyło się tak wolno, miałem serdecznie dosyć. Chciałem być aktywny, planować, angażować się w działania firmy. Tutaj mam na nie realny wpływ. 

Co u nas robisz?  

- Uczestniczę w podejmowaniu strategicznych decyzji Polskiego oddziału firmy, planuję współpracę z salesami. Prowadzę mentoring, szkolenia. Z pewnego punktu widzenia zajmuję się innowacyjnością, taką jak ten snowflake. Wprowadziliśmy ten system po to, żeby poprawić czytelność dla pracowników. Ludzie często odchodzą, bo nie widzą możliwości rozwoju. Teraz będą mogli zobaczyć swoją ścieżkę już na starcie, dowiedzą się, gdzie się znajdują i w którą stronę mogą zmierzać.  

Ty w którą stronę zmierzasz?  

- Ja atakuję jednocześnie kilka kierunków. Najmocniej typowego BA, natomiast z racji projektu muszę iść teraz ścieżką PM-ową, chociaż w tej chwili to bardziej taki scrum-mastering. To też jedna ze ścieżek snowflake'a. Dodatkowo bawię się troszkę w coś nowego. Po przeanalizowaniu rynku zdałem sobie sprawę, że fajna funkcja na przyszłość to cyberbezpieczeństwo, w którym właśnie robię certyfikację. Snowflake, praca, projekt. Dzieje się.  

A jak się nie dzieje, to co robisz?  

- Czego nie robię! (śmiech) Ostatnią moją zajawką, odkrytą dosłownie, kiedy zaczął się covid, jest nurkowanie. Jeszcze nie mam całego sprzętu, ale nurkowanie to fajna, nowa miłość, którą chciałbym pielęgnować.  

Full scuba?  

- Tak! Pierwsze koty za płoty - za mną egzaminy i certyfikat nurkowy. Kolejna zajawka to podróże, niestety Covid zepsuł wszystko, więc czekam, żeby móc swobodnie pojechać tam, gdzie chcę.  

A gdzie chcesz jechać?  

- Chcę wrócić na Filipiny. Jest tam dużo rzeczy, których jeszcze nie zobaczyłem. Chcę zwiedzić Japonię, całą Azję, uwielbiam kulturę azjatycką. No i oczywiście fajne są Stany Zjednoczone. Tam jest wszystko! (śmiech) Poza tym tańczę!  

Tańczysz?  

- Tańczę!  

Jaki taniec?  

- Bachata, salsa, tańce towarzyskie. Ostatnio uczę się tanga argentyńskiego.  

Masz stałą partnerkę?  

- Aktualnie mam stałą partnerkę do tanga. 

Masz też stały projekt, przy którym teraz pracujesz.  

- Prowadzimy projekt dla różnej wielkości przedsiębiorstw weterynaryjnych. 

Co to za apka? Na jakim jest rynku?  

- Na brytyjskim. Pozwala na zarządzanie spotkaniami, finansami, stanem magazynowym, przebiegiem i historią leczenia zwierząt. Generowanie raportów, wysyłanie maili, ściganie ludzi, którzy nie zapłacili.  

Masz jakieś zwierzątko?  

- Nie mam żadnego zwierzątka.  

A chciałbyś mieć jakieś zwierzątko?  

- Jak miałbym swój własny dom, to tak.  

Jakie?  

- Bardzo dużego, groźnego psa.  

A jak Ty miałbyś być jakimś zwierzęciem, to jakim?  

- Wilkiem.  

Nie musiałeś się długo zastanawiać! Z tym pytaniem pewnie pójdzie Ci równie szybko: Czy uważasz, że iTechArt jest otwarty na innowację?  

- Tak. Generalnie uważam, że jeśli ktoś jest proaktywny, to powinien mieć możliwość działania. Fajnie, jak jest transparentność, ale niech to wszystko działa. Nie powinniśmy rzucać kłód pod nogi. Widać, że tutaj to działa, dużo młodych ludzi angażuje się w ciekawe rzeczy i faktycznie im się to udaje. 

Wspominasz w naszej rozmowie o snowflake’u. 

- Polski Unit rozwija się nie tylko pod względem liczby specjalistów. Od jakiegoś czasu toczą się dyskusje, jak rozwijać kompetencje w ramach danej specjalizacji, jakie standardy przyjąć i kto ma wyznaczać kierunek rozwoju specjalistów. Tak narodziła się koncepcja Tech Families. 

Możesz wyjaśnić na czym polega? 

- Tech Families to najprościej mówiąc grupy skupiające specjalistów z danej dziedziny, niezależnie od tego, w jakim są projekcie.  

Czym się zajmuje Head of Family? 

- Każdy Head of Family określa zestaw umiejętności, które powinien posiadać specjalista na danym stanowisku. Używa do tego schematu podobnego w budowie do płatka śniegu. Odpowiada też za strategię ewolucji tego zestawu w czasie. Headów wspierają mentorzy, którzy pomagają ekspertom w pozyskaniu odpowiednich kompetencji. 

Czy czujesz, że idea snowflake'a przyjmie się w iTechArt?  

- Oczywiście, ale zupełnie szczerze, to powiem tak - czas pokaże. Wiem, że ludziom trudno będzie pogodzić ogół ze szczegółem. Wierzę jednak, że wyjdziemy z tego cali na biało i pokażemy kawał świetnej roboty. To jest dopiero pierwszy etap, trzeba o tym pamiętać.  

Co będzie kolejnym etapem?  

- Tworzenie łączonych snowflake'ów. Każdy z każdym.  

Voltron?  

- Taka sieć neuronowa. Niektórzy nazywają ją fraktalami.  

Czy to uniwersalne rozwiązanie, dobre dla każdego?  

- Myślę, że nikt wcześniej tego nie zauważył. Przynajmniej ja nigdy nie słyszałem, żeby ktoś wymyślił równie przejrzysty sposób informowania swoich pracowników o przebiegu ich kariery. To przecież zwykły diagram, który często może pokazać dużo więcej niż długi, wyczerpujący tekst. Jeśli chcemy rozwijać się w danej dziedzinie, to się rozwijamy. Widzimy, że mamy taką możliwość, mamy wgląd - chcę iść tam i wiem, co powinien umieć, kto może mi pomóc. Świetnie to wybrzmiewa, uważam, że jesteśmy w tym aspekcie prekursorami.  

Nie ma tego na rynku?  

- Nie ma, a to jest banalnie proste. Owszem, rynek się teraz ciekawie zmienia, patrząc na developerski, niekoniecznie BA-owy, jest tak, że potrzebujemy wszechstronnych ludzi. Nie możemy zamykać się na jedną technologię.  

W BA jest tak samo?  

- Ścieżka BA-owa jest inna pod tym względem, że mamy różnego rodzaju zawody, dzielące te same kompetencje. Mamy zbiór umiejętności miękkich, które dzielimy, a potem specjalizujemy się w danych dziedzinach. Jak już wejdziemy na jedną ścieżkę, możemy łatwo przejść na inną, bo mamy te same skille. Musimy tylko uporządkować swoją wiedzę. To jest taki fajny job crafting.  

Stoisz murem za swoją rodziną.  

- Moja rodzina jest taka fajna, cudowna, specjalna, więc zawsze będę traktował ją jako takie swoje dziecko. Natomiast inni Headowie familii będą musieli zastanowić się nad tym, jak wprowadzić uniwersalność również u siebie. Życzyłbym sobie ludzi wszechstronnych, bo to moim zdaniem będzie przyszłość. Według mnie człowiek musi umieć trochę testowania, pisać kod, ogarniać frontend, backend. Technologia zmienia się szybko, a my, żeby być na topie, musimy nadążać za wszystkim. Ten snowflake nam bardzo dużo ułatwi. 

Powodzenia! Dzięki za rozmowę :)